Ta karczma “Wersal” się nazywa… kładę areszt na waszeci…














































































Odwiedzając stare kąty nad Liwcem natrafiłem na dość urokliwe zjawisko… Dziewczę znienacka wynurzyło się z toni. Z początku płochliwe, ale zobaczywszy czarne pudełko ze szklanym okiem zaczęło się wdzięczyć do niego przepysznie…






Sierpień 25th, 2010 by Rafał Portret